Miasto przyjazne i bezpieczne dla wszystkich jest możliwe. Przyjazne to takie, które dba o najbardziej wykluczonych i potrzebujących. Także w przestrzeni publicznej. Żeby było przyjazne musi być bezpieczne. W ostatnich dekadach na ulicach przybyło nam sporo samochodów. Ma to swoje konsekwencje. Kurczą się chodniki czy zielone tereny pomiędzy blokami w naszym mieście. Jednocześnie marzy nam się często miasto pełne kawiarni, restauracji i miejsc, gdzie można miło i bez pośpiechu spotkać się z rodziną czy przyjaciółmi. Czas przywrócić równowagę!
Z powodu uwarunkowań biologicznych i ewolucyjnych człowiek jest stworzony do chodzenia. To wciąż podstawowa mobilność w mieście. Nawet jeśli często poruszamy się w inny sposób, np. samochodem, nasza podróż zaczyna i kończy się najczęściej na nogach. Choćby do i z samochodu.
Mobilność piesza, czyli po prostu spacery sprzyjają bogatym doznaniom dla naszych zmysłów i interakcjom społecznym czy nawiązywaniu relacji. Zarówno kiedy jesteśmy dziećmi, jak i osobami w podeszłym wieku. Co więcej osoby, które poruszają się na nogach zazwyczaj zostawiają więcej pieniędzy w lokalnych sklepach czy restauracjach. A przecież chcemy mieć przestrzeń w Sosnowcu, która jest pełna życia. Co więcej chodzenie na piechotę jest zdrowe.
Tak samo jak poruszanie się na rowerze. Potrzebujemy tworzyć więc przestrzeń publiczną, która sprzyja takiej mobilności. Dla naszej przyjemności, zdrowia czy po prostu chcąc mieć miasto z silnym, lokalnym biznesem.
Niestety w Sosnowcu mamy wiele przeszkód. Od ulic, po których ruch samochodowy jest nadmierny, po przejścia podziemne, które ograniczają mobilność pieszą czy rowerową. Szczególnie osobom mającym trudności z poruszaniem się (schody). Chodniki zbyt często są za wąskie albo zajęte przez parkujące samochody. Do tego często brakuje zieleni i drzew, a ulice tworzą miejskie wyspy ciepła.
Warto postawić na przywrócenie równowagi i większą różnorodność dla mieszkańców z różnymi uwarunkowaniami.
Czego nam potrzeba?
- Bezpiecznych, dobrze oświetlonych przejść naziemnych szczególnie w centrum, koło Parku Sieleckiego czy na Starym Sosnowcu. Urząd Miasta planuje sprowadzić ruch samochodowy w centrum pod ziemię. Na projekt i realizację trzeba będzie jednak długo czekać. A przecież już teraz można ułatwić poruszanie się na nogach, rowerze czy wózku tworząc przejścia naziemne.
- Likwidacji przejść podziemnych – są bardzo kosztowne w utrzymaniu a po zmroku niekoniecznie czujemy się w nich bezpiecznie,
- Separowanych ścieżek rowerowych zamiast ciągów pieszo-rowerowych, które coraz częściej są mało bezpieczne zarówno dla rowerzystów, jak i dla pieszych,
- Zieleni, drzew i zacienionych ulic – tak, aby poruszanie się pieszo np. podczas upałów przyjemniejsze dla wszystkich,
- Uspokojenia ruchu samochodowego i polityki parkingowej,
- Skwerów, ławeczek i przestrzeni na ogródki kawiarniane czy restauracyjne, czyli przestrzeni sprzyjającej interakcjom społecznym,
- Przystanków autobusowych czy tramwajowych, które nie służą jako słupy reklamowe, ale chronią przed upałem, deszczem, wiatrem i sprawiają, że podróż komunikacją miejską jest przyjemniejsza.
- Przestrzeni, która sprzyja poruszaniu się osobom z niepełnosprawnościami, starszym, schorowanym i z dziećmi.
Jako radna będę domagała się konsekwentnej polityki Urzędu Miasta, która będzie sprzyjała różnorodności w wyborze mobilności przez mieszkańców, która w pierwszej kolejności będzie dbała o bezpieczeństwo i wygodę.

